Wieża Zyndrama

Giszowiecka wieża ciśnień przy ulicy Murckowskiej jest jedną z sześciu tego typu budowli zachowanych na obszarze Katowic. Wzniesiona została w 1909 roku według projektu twórców Giszowca, Emila i Georga Zillmannów z Berlina.Zawiera ona elementy architektury neogotyckiej i romańskiej, a jej monumentalna forma i styl są charakterystyczne dla pruskiego budownictwa przemysłowego z przełomu XIX i XX wieku. Wieża ma około 33 metry wysokości i składa się z dwóch części: trzonu w kształcie zwężającego się ku górze walca z balkonem oraz ośmiokątnego tamburu, podtrzymywanego przez mocno zaakcentowane konsole (wsporniki). Całość wieży wieńczy ośmiospadowy dach kryty dachówką, na którego szczycie umieszczono taras z latarnią. Wieża ta nie była zapewne pierwszą tego typu budowlą hydrotechniczną w tym miejscu. Na mapie przemysłowej Górnego Śląska z 1901 roku uwidoczniona jest przy drodze murckowskiej wieża wodna (W.Turm) - z tym, że była ona położona po drugiej (zachodniej) stronie drogi.

  Wieża wraz z otoczeniem stanowi niewątpliwie malowniczy, a dla niektórych wręcz magiczny element krajobrazu.Nie należy więc się dziwić, że absorbuje ona wyobraźnię artystów i pisarzy. W 1994 roku w październikowym numerze pisma "NaGłos" Piotr Szmitke opisuje w pseudonaukowej rozprawce losy niejakiego Zyndrama z Murcek, postaci tyleż barwnej co słabo historycznie udokumentowanej. Był to rzekomo wielki renesansowy poeta, filozof, malarz i kompozytor, żyjący na Śląsku w XVI wieku. Kształcił się w Moguncji, Bambergu i Florencji , a następnie osiadł w Mysłowicach. Szybko jednak jego niemoralne spektakle i eksperymenty wzbudziły nieufność mysłowickich mieszczan którzy wydalili go do osady Dąb, a następnie wybudowawszy w miejscu dzisiejszej giszowieckiej wieży ciśnień wieżę strażniczą, polecili mu pełnić w niej funkcję strażnika.W przymusowym giszowieckim odosobnieniu spędził Zyndram ponad dwadzieścia lat pisząc wiersze, komponując i tworząc ezoteryczne szkice, na których wielokrotnie pojawiała się postać tajemniczej Hildegardy von Bingen, poetki i kompozytorki żyjącej w XI wieku. Większość jego dzieł zginęła w mroku dziejów, a to co pozostało znane jest wyłącznie autorowi rozprawki. Na dodatek sam Zyndram też podobno nagle zniknął wzbudzając tym burzę domysłów i spekulacji. Oczywiście jest ta opowieść wyłącznie wymysłem autora, ale przyznacie Państwo, że świetnie wpisuje się ona w atmosferę tajemniczości, która towarzyszy nam w długie zimowe wieczory. Jednak spacerując w te wieczory w okolicy wieży ciśnień uważajcie na nieznajomych - ciała Zyndrama z Murcek dotąd nie odnaleziono...

Giszowiec - Wieża Zyndrama